W poniższym artykule chciałbym się podzielić przykładowym rozwiązaniem systemu filtracyjnego, który zastosowałem w swoim akwarium, gdzie aktualnie pływa 11 dorosłych Xenotilapia nigrolabiata Red Princess wraz ze „sporym” stadkiem młodzieży w rozmiarze od 2 do 6-7cm. Uzupełnienie obsady stanowią: Lamprychthis Tanganicanus oraz Paracyprichromis Brieni Kitumba, które wypełniają toń wodną zbiornika. 

fot. 1 Ogólny widok akwarium

    Akwarium (fot. 1) ma następujące wymiary: powierzchnia dna 180×90 cm, wysokość 50 cm. Wystrój zbiornika stanowi kilka dużych otoczaków umieszczonych w rogach akwarium tak, aby przestrzeń po środku zbiornika była wolna. Ponadto otoczaki są miejscem schronienia, odpoczynku czy też odosobnienia ryb w okresie inkubacji. Na dnie znajduje się natomiast drobnoziarnisty piasek, który tworzy warstwę o grubości 2-3 cm. Moim zdaniem jest to grubość wystarczająca w zupełności dla tych ryb, pozwalająca na utrzymanie zbiornika w odpowiedniej czystości, która nie będzie powodowała tworzenia się stref beztlenowych. Xenotilapia Nigrolabiata Red Princess jest gatunkiem, który przesiewa piasek przez skrzela, natomiast nie kopie intensywnie w podłożu a także nie usypuje budowli godowych – kratery, kopczyki itp. Dodatkowym wystrojem zbiornika jest kilka odmian anubiasa, które zostały umieszczone mniej więcej pośrodku zbiornika. 
    Wodę filtrują trzy filtry: wewnętrzny EHEIM Aquaball 2212 z dyfuzorem, pulsacyjny EHEIM 2229, pompa cyrkulacyjna firmy TUNZE, model Nanostream 6055, która jest włączana przez zegar dwa razy na dobę celem „podniesienia” zalegających na dnie zanieczyszczeń oraz filtr przesiąkający, oparty na koncepcji sump’a, któremu chciałbym poświęcić pozostałą część artykułu.
    W tradycyjnym sumpie (przepływ wody przez kolejne komory: lewo-prawo lub góra-dół), złoże oraz wkłady z reguły zalane są wodą. Moje rozwiązanie jest nieco inne. Główną ideą-założeniem projektu tego filtra było to, aby całe złoże użyte do filtracji nie było zanurzone w wodzie tylko pozostawało w ciągłym kontakcie z powietrzem innymi słowy rodzaj złoża przesiąkającego. Dzięki temu, bakteriom nitryfikacyjnym dostarczana jest większa ilość tlenu – czyli efektywność oraz możliwość ich „pracy” jest zdecydowanie wydajniejsza. 

fot. 2 Widok pudełka przelewowego, wiszącego na jednej ze ścian bocznych akwarium


     W celu zapewnienia obiegu wody pomiędzy akwarium a filtrem przesiąkającym zastosowałem rozwiązanie z tzw. pudełkiem przelewowym zawieszonym na jednej z bocznych ścian akwarium, w którym zaczyna się proces filtracji wstępnej (fot. 2). Pudełko zostało wykonane na zamówienie (idea konstrukcji pudełka nie są mojego autorstwa), o wymiarach i małemu udoskonaleniu dostosowanym do moich potrzeb i założeń. Decyzja czy zastosować tradycyjny komin czy pudełko przelewowe pozostaje oczywiście do wyboru każdego. Modernizacja pudełka polegała na powiększeniu komory, z której odprowadzana jest woda do filtra przesiąkającego. Zwiększona komora pozwoliła na zastosowanie w niej tak zwanego „prefiltra”. W moim przypadku jest to gąbka, której główną rolą jest zatrzymywanie większych zanieczyszczeń, ale i przy okazji stanowi również siedlisko pożytecznych bakterii. Pod gąbką jako drugi wkład prefiltra stosuję watę nylonową firmy Sera, która doskonale wychwytuje drobniejsze zanieczyszczenia mechaniczne. Watę wymieniam średnio, co 2-3 tygodnie płucząc przy okazji gąbkę (tak jest w przypadku mojej obsady rybnej). Przyznam, że watę zacząłem stosować od roku i jestem z tej decyzji usatysfakcjonowany. Do tego czasu w pudełku była tylko gąbka a na dnie sump’a zaczął się zbierać i gromadzić detrytus. Zacząłem się zastanawiać jak temu zaradzić no i padło na zastosowanie waty nylonowej. Zjawisko ustąpiło w sposób zdecydowany. Skłamał bym gdybym napisał, że detrytusu nie ma w ogóle. Oczywiście zbiera się, ale w praktycznie niezauważalnych ilościach. Ponadto w wieczku pudełka przelewowego (fot. 3) znajduje się otwór z tłumikiem, którego rolą jest wyrównywanie powstałej ewentualnie różnicy ciśnień, zaś główna rola pokrywy to likwidacja szumu wody odprowadzanej dwoma rurami do sump’a. W górnej części tzw. lewara (komora przelewowa pudełka) również znajduje się otwór, do którego podłączony jest wężyk. Jest on niezbędny i służy do odprowadzenia powietrza przy uruchomieniu pudełka oraz usuwania ewentualnego powietrza, które może się dostawać wraz z wpadającą wodą do wewnętrznej części pudełka przelewowego znajdującego się w akwarium (fot. 4). Za odprowadzenie (wyssanie) tego powietrza odpowiada dyfuzor filtra wewnętrznego. W dolnej zewnętrznej części pudełka znajdują się dwa odprowadzenia wody rurami PCV do filtra przesiąkającego (fot. 2), czyli do „serca” filtracji. 

fot. 3 Górna część (pokrywa) pudełka przelewowego


fot. 4 Część wewnętrzna pudełka przelewowego

 Zbiornik, służący jako filtr przesiąkający ma wymiary dna 40×90 cm, zaś jego wysokość wynosi 75 cm. Pole przekroju poprzecznego samej komory przesiąkającej to 40x60cm. (schemat ideowy filtra). Uzyskałem w ten sposób efekt „spowolnienia” przepływającej przez złoża filtracyjne wody (zasada chyba dość istotna dla efektywnego rozwoju i spokojnej pracy kultur bakteryjnych). Objętość komory ze złożami filtracyjnymi wynosi niewiele ponad 100 l. Woda wypływająca z wylewek wpada bezpośrednio do koszyczków wykonanych z gąbek (fot. 5). Rolą koszyczków jest przede wszystkim wytłumienie szumu wylewającej się wody na płytę zraszającą oraz ewentualne zatrzymanie zanieczyszczeń. Jest to również, zupełnie przy okazji, dodatkowe miejsce do tworzenia się kultur bakteryjnych.  

fot. 5 Górna część filtra przesiąkającego 
Górna część filtra przesiąkającego

    Następnie woda trafia na płytę zraszającą, która jest wykonana ze szkła organicznego. W płycie wykonałem otwory w rzędach i kolumnach oddalonych od siebie co 2 cm. Tworzy to coś w rodzaju szachownicy. Wszystkie otwory mają średnicę 3 mm. Płyta zraszająca umieszczona jest około 7-8 cm nad warstwą pierwszej gąbki. Rozwiązanie to ma na celu zapewnienie dodatkowego kontaktu opadających strużek wody z powietrzem, co pozwala na efektywniejsze dotlenienie wody a w dalszej konsekwencji również i bakterii nitryfikacyjnych. Pierwsza gąbka jest z dużymi porami i ma grubość 10 cm. 

fot. 6 Widok wszystkich warstw filtra przesiąkającego
Widok wszystkich warstw filtra przesiąkającego

    Kolejne warstwy stanowią (fot. 6): biobale (około 25 l), dalej żwir koralowy – około 30 kg (średnia granulacja to 10 mm). Materiał ten jak wszystkim wiadomo jest doskonałym buforem dla wody i doskonale koryguje poziom pH. Następnie woda trafia na drugą warstwę gąbki z małymi porami. Grubość gąbki również wynosi 10 cm. Gąbka ta leży bezpośrednio na plastikowym ruszcie, który został poskładany w jedną taflę z pojedynczych płytek PCV firmy HAGEN, stosowanych do budowy filtrów podżwirowych. Ruszt ten z kolei spoczywa na pionowych paskach szkła o wysokości 7 cm, powklejanych wzdłużnie na dno filtra, które zapewniają swobodny przepływ wody do komory z pompą obiegową.  

fot. 7 Widok komory z pompą obiegową 

 

    Pompa, która obsługuje filtr przesiąkający to wcześniej wspomniany EHEIM 1260 z wydajnością 2280 l/h (fot. 7). Jest to wydatek, który powodowałby dość znaczny ruch (cyrkulację) wody w akwarium. W celu ograniczenia tego zjawiska zastosowałem jako wylewki w zbiorniku głównym system dwóch rur o zwiększonej średnicy uzyskując w ten sposób to samo natężenie wypływu, ale ze zmniejszoną prędkością (energią) strumienia wody (fot. 8). Chciałbym w tym miejscu zaznaczyć, że filtracja w akwarium z pielęgnicami piaskowymi powinna charakteryzować się dużą efektywnością i wydajnością przy jednoczesnym zachowaniu efektu „spokojnej, wręcz stojącej wody”. Z moich dotychczasowych obserwacji wynika, że przy zwiększonej cyrkulacji wody w akwarium, nie będziemy mogli podziwiać naturalnych zachowań „piaskówek” a przyznam, że jest na co popatrzeć. W akwarium z dość intensywną cyrkulacją wody ryby nie zachowują się normalnie, najczęściej ustawiają się wtedy pod prąd strumienia wody i przysłowiowo „walczą” z nim.

fot. 8 System wylewek z filtra przesiąkającego i pulsatora 


    Poziom wody w filtrze przesiąkającym podczas normalnej jego pracy wynosi około 3-5cm. Projektując filtr, jego wymiary oraz zasadę działania, miałem również na względzie przerwę w dostawie energii elektrycznej. Niekiedy fakt ten może być przyczyną katastrofy w naszym akwarium szczególnie, gdy dzieje się to pod naszą nieobecność. W dzisiejszych czasach rzadko zdarza się, aby przerwa w dostawie energii elektrycznej trwała dłużej niż 1-2 godz. Ale załóżmy, że tak się stanie. Podczas tak długiej przerwy z powodu braku tlenu namnożone w złożach filtracyjnych w sump’ach tradycyjnych (złoże zalane wodą) bakterie po prostu obumierają (oczywiście szybkość postępowania obumierania bakterii jest uzależniona od stopnia zabrudzenia filtra, czyli kiedy ostatnio był płukany, od obsady rybnej, utrzymania-kondycji akwarium, ilości roślin, natlenienia wody, itp.). Z chwilą ponownej dostawy energii elektrycznej do akwarium wpompowane zostają toksyny pochodzące z beztlenowego rozkładu obumarłych bakterii. 
    Mój system zaprojektowałem w taki sposób (dobór objętości i ustawień poziomów poszczególnych jego elementów), aby podczas ww. przerwy w dostawie energii elektrycznej nadmiar wody z akwarium nie zalewał całego złoża filtracyjnego. W moim przypadku zalewana zostaje jedynie dolna gąbka do wysokości około 2-4 cm licząc od powierzchni dna. Pozostała część mediów filtracyjnych pozostaje w kontakcie z wilgotnym powietrzem, co pozwala pożytecznym bakteriom na przeżycie zdecydowanie dłuższego okresu niż w złożu zalanym wodą. Przez okres dwuletniej eksploatacji systemu zdarzyło się cztery, może pięć razy, kiedy nie było dostaw energii elektrycznej przez kilka godzin. Ostatnie dwa przypadki to przerwa, która trwała nawet 7-8 godzin. Po wznowieniu dostawy energii elektrycznej filtr zaczął pracować normalnie bez żadnych negatywnych objawów u ryb. Nadmieniam, że filtr nie był czyszczony od jego założenia. Chciałbym również dodać, że komora filtra zraszanego jest w miarę szczelnie przykryta, co pozwala na utrzymanie wewnątrz złoża dużej wilgotności a zimą zabezpiecza również przed utratą cennego ciepła.
    Filtr wewnętrzny, czy jest potrzebny? System filtracyjny zapewne poradziłby sobie i bez niego, ale w jakiś sposób należy odsysać powietrze z komory przelewowej (lewara) pudełka. Jest to niezbędne dla zapewnienia prawidłowego działania pudełka przelewowego i ma na celu uniknięcie zapowietrzenia komory przelewowej, co mogłoby skutkować brakiem odpływu wody z akwarium do sump’a.
    Jeszcze kilka słów o podmianach wody. W moim akwarium z obsadą, o której wspomniałem na wstępie, nie robię tego często. Wodę podmieniam, gdy poziom azotanów zbliża się do poziomu 10-15 mg/l. Aby zachować ten parametr (na poziomie, jaki sobie założyłem) wodę podmieniam w ilości około 15-20%, raz na 3-4 tygodnie.
 

Schemat ideowy filtra przesiąkającego


Schemat ideowy głównego systemu filtracji


Komentowanie wyłączone.

error: kopiowanie zabronione